
a few weeks ago, during Jo’s visit, we went for a long walk along the river and stumbled upon millions of blackberries. so we organized some plastic buckets from a nearby pub and started blackberry picking. more and more obsessed with nutrients, I refused to have them in any other way than raw so no crumble making followed. delicious stuff. and a great walk, too.
kilka tygodni temu, podczas wizyty Jo, poszliśmy na spacer wzdłuż rzeki i natknęliśmy się na miliony jeżyn. zorganizowaliśmy kilka plastikowych wiaderek z pobliskiego pubu i rozpoczęliśmy zbieranie. ze względu na moją rosnącą obsesję na punkcie składników odżywczych, odmówiłam zjedzenia jeżyn w jakiejkolwiek innej formie niż ta podstawowa, stąd nie odbyło się pieczenie crumble. pyszności. i świetny spacer.
pyszności :)
Góglowy tłumacz spisuje się coraz lepiej:
“a few weeks ago, during a visit to Jo, we went for a walk along the river and we came upon millions of blackberries. held a number of plastic buckets from a nearby pub and began to collect. due to my growing obsession with nutrients, refused to eat blackberries in any other form than the primary and hence no burning took place Crumble. delights. and a great walk.”
w drugą stronę nieco gorzej:
Kilka tygodni temu podczas wizyty Jo’s, poszliśmy na długi spacer wzdłuż rzeki i natknęli się na miliony jeżyny. więc zorganizowaliśmy kilka plastikowe wiadra z pobliskiego pubu i rozpoczął zbieranie jeżyn. coraz więcej składników odżywczych obsesję, że nie będę ich w inny sposób niż surowe więc nie kruszą się, po co. pyszne rzeczy. i wielki spacer, też.
Somsiad, coraz lepiej, ale nadal trudno oprzeć się “ale”:) Karol, i wielki spacer, też:)
Kurcze, teraz to już nic nie kumam. Ani po temu ani po tamtemu, ze słownikami czy bez. Też.
Somsiad, GT jest dość uczynne, ale wciąż za bardzo dosłowne, o co nie zawsze mi chadza. Stąd “ale”.
ja sie zbiralam na jezyny przez kilka tygodni i nic z tego nie wyszlo ;(
Sneaky Magpie, może następnym razem.