stuffed mice

na oślep i pusty żołądek

zdjecia

zdjecia

zdjecia

częściej niż nie
kiedy gotujemy, on chwyta za aparat i strzela
powyżej:
ganmodoki (tofu z shiitake, kelp, marchewką i tak dalej), czyli po japońsku
halloumi z grzybami, couscous z burakami, sałatka z oliwkami, czyli po śródziemnomorsku
kurczakowe casserole, czyli po brytyjsku

5 comments
  1. somsiadzgara says: July 29, 200910:06 pm

    Mlask.
    A właściwie, to MLASK!

    A co było na deser? :)

  2. maszka says: July 29, 200910:26 pm

    Oj, coś mi się zdaje, że podczas najbliższej podróży londyńskiej będę w Twe drzwi walić w porze obiadu ;-)
    Przeapetycznie to wszystko wygląda :)

  3. kasiadakini says: July 31, 20093:52 pm

    dla mnie wyzyny, to ide do kuchni po… rolmopsy.zaintrygowal mnie kuskus z buraczkami,lubie to i to

  4. textural says: August 2, 200910:13 pm

    Halloumi jest przeboskie. Szkoda, żem na diecie :))!

  5. mice says: August 4, 20099:50 pm

    Somsiad, deser, jeśli bywa, to zwykle są nim owoce lub lody (choć nie zawsze tak było:). Maszka, proszę walić:) Kasia, couscous i buraki to domowy kompromis, on lubi to pierwsze, ja to ostatnie. Hm, kiedy ja ostatnio jadłam rolmopsy… Textural, ja też na diecie, ale znasz jakąś mysz, która obojętnie przejdzie obok sera?:)

Submit comment