stuffed mice

przestrzennie

zdjecia meble

zdjecia

tego lata wreszcie uporzadkowalismy ksiegozbior
/zdjecia zakurzone, podane bez pretensji, z braku, jak wiadomo, czasu/
nie kolekcjonuje ksiazek
wypozyczam, czytam i oddaje lub kupuje uzywane, czytam i podaje dalej
rzadko chce cos miec, a jednak na polkach juz brakuje miejsca
a Wy?

12 comments
  1. wussup? says: August 21, 20098:10 am

    A ja, co wielu dziwi, nie czytam w ogóle. Chyba, że blogi i starannie wyselekcjonowane wiadomości, ale tych też nie za dużo, co by oczu jednak nie przemęczać :)

    W liceum i jeszcze na studiach te półki wyglądały u mnie podobnie – z tym że bylo mniej więcej trzysta sztuk płyt cd/dvd z czarną muzą :)

  2. kasiadakini says: August 21, 20095:48 pm

    ja to w ogole nic nie posiadam, wole sie swobodnie przemieszczac niz obrastac w jednym miejscu.wspominalam zreszta u siebie-laptop, lampka, aparat kodak, karton ksiazek,rower, drewaniany stojak na kadzidlo, od cholery roslin doniczkowych, zero dlugow i pozyczek, za duzo ciuchow, ktore systematycznie rozdaje, nozyczki…za kazda przeprowadzka robie czystki i rozdaje co zdazylam nagromadzic, potem wkolejnym miejscu nazbieram znowu i z kolejnym ruszeniem rozdaje.czesto marze o drewanianym domu pod lasem-wtedy zaczelabym obrastac w rosliny i ogrod i dekoracje z indyjskich skelpow, do ktorych mam przeogromna slabosc.mam na przyklad zlota tkanine z indii do powieszenia nad lozkiem, ale czeka w szafie na miejsce ktore nazwe domem….

  3. kasiadakini says: August 21, 20095:52 pm

    a taki wlasnie zbior national’i jak pod lampka dorwalam kiedys w charity shop. potem trafil w dobre rece.jednak duzy macie ksiegozbior.musialam czekac az sie zaladuja zdjecia-net u mnie jak slimak:)

  4. kolegazpolki says: August 22, 20097:01 pm

    Hm… Sądząc z załączonego zdjęcia, to nie na półkach brakowało miejsca, tylko samych półek.
    A odpowiadając na pytanie (“A Wy?”) to odpowiadam:
    A ja jestem ciekaw, co teraz z tym mebelkiem drzewnianym się dzieje.

  5. off says: August 22, 20097:07 pm

    a u mnie tak książkowo, że zgroza. stos na szafce przy łóżku czeka na dogodniejszą chwilę do przeczytania. stos na biurku. czasem zachwyca mnie autor a czasem jedno zdanie przeczytane ukradkiem. impuls. kupuję, czytam, kolekcjonuję, posiadam. zazdroszczę umiejętności selekcji. ładnie skomponowany księgozbiór. jakiego autora cenisz sobie najbardziej?

  6. marcinek says: August 22, 20099:50 pm

    czy to znaczy, ze moge zatrzymac Twoje ksiazki, ktore leza u mnie od roku? :-)

  7. mice says: August 23, 20097:04 pm

    Wussup, jak teraz wygląda Twoja kolekcja muzyczno-filmowa? W liceum mawiałam do nie-czytelników: widocznie nie trafiłeś jeszcze na odpowiednią dla Ciebie książkę, teraz nie dziwię się wcale. starość, panie, jak muchy padają ideały:)
    Kasia, czytałam i pamiętam. Podoba mi się Twoje podejście do posiadania, ja pozbywam się rzeczy na trochę mniejszą skalę, ale równie chętnie (i zwykle w nieodpowiednich momentach; na przykład rolki wyrzucone podczas przeprowadzki przydałyby się w teraźniejszości:). Żal trochę złota tkaniny na ciemność szafy… Charity shops? Uwielbiam!
    Kolega, roześmiałam się oczywiście:) Półki szlag trafiał stopniowo. Sprzyjało to zawałom serca (nieumiejętne wyjęcie książki z powstającego stosu groziło utratą palców) i kłótniom (o to kiedy, do cholery, kupimy coś na książki i oddamy nieszczęsny mebel właścicielowi mieszkania). Tak więc odpowiedź już znasz – właściciel zaopiekował się drzewianym.
    Off, to nie zgroza, mam nadzieję, że podzielisz się kiedyś widokiem swoich stosików. Hm, pewnie wiesz, że czytelniczo podlega się fazom:) jestem trochę na rozstaju dróg stylistycznych – z jednej strony uwielbiam klasykę, tomiska z dobrze przemyślanymi bohaterami i ich dziejami (“Błogosławieństwo ziemi” Hamsuna, “Jane Eyre” Brontë i tak dalej), z drugiej strony fascynuje mnie poetyckie upychanie ogromu znaczeń w garści słów (Jeanette Winterson i Tove Jansson są w tym, moim zdaniem, wybitne). A kto Ciebie literacko czaruje?
    Marcinek, jakie książki? Cokolwiek to jest, ja ciągle trzymam u siebie złość brata Madonny:)

  8. off says: August 23, 20099:02 pm

    od ubiegłego roku Księgą Niepokoju zaczytywaną w dość dziwny sposób Fernando Pessoa najbardziej. niemniej Białoszewski na przykład oraz Szymborska. niech pomyślę KTO jeszcze…

  9. mice says: August 24, 200910:46 pm

    Mysl, mysl, ja notuje i uzupelniam braki:) co znaczy zaczytywac w dziwny sposob? I Bialoszewski, i Szymborska na tak. Czytasz po angielsku?

  10. wussup? says: August 25, 20094:30 am

    Teraz? Z tych przeszło trzystu sztuk CD/DVD uchowało się raptem pięć siedem krążków z muzyką i jakieś trzydzieści filmów. Generalnie one też zalegają w kurzu nieruszane.

  11. off says: August 26, 20096:41 pm

    czytam wyłącznie w ojczystym języku. niestety. ale za to akapitami, cytatami, stronami, wyrwanym kontekstem albo na chybił trafił. to taka książka, którą zabrałabym na każdą z bezludnych wysp :) (to nie była reklama?)

  12. mice says: September 3, 200910:12 pm

    Off, byla czy nie, do dziesiatego maja dostarczyc do domu rodzinnego, a w listopadzie przywioze ja i, mam nadzieje, pozerac literacko bede:) bo czytanie w jezyku ojczystym nie ma sobie rownych.

Submit comment