przed snem

krótki wypad z klientką z Turcji
na lahmacun
rozmowy o specjałach, instruktaż parzenia herbaty, a dobre rady spadają na oliwki
wystarczyło to wszystko, żeby przypomnieć sobie o zeszłorocznym wypadzie na kajaki
spaniu na łajbie pod gołym niebem czy taplaniu się w przerwach między wiosłowaniem
(żeby wymienić tylko dwie z dziesiątek atrakcji)
—
pierwsze i trzecie zdjęcie zrobił on. reszta autorstwa towarzysza podróży (isis paddler).
takie wlasnei blekity, zielenie, turkusy rozmiekczaja mnie zupelnie i sprawiaja ze nie widze sensu w powrocie do betonowego miasta i biegu za pieniadzem.i zaluje, ze nie odrodzilam sie jako beztroski rybak, rolnik w nadmorskiej wsi-tylko jestem soba uwiklana w czynsze, rachunki, zakupy, internet….
fantastyczna wyprawa!
wooooooow ależ zazdraszczam