
słusznie zauważył Marcinek, plany uległy zmianom. nie wynieśliśmy się na drugą półkulę, a po szafce na książki, wprowadził się do nas stół. bez zmian tylko Caprese. w ramach fast foodu, lenistwa i przepracowanego tygodnia.

słusznie zauważył Marcinek, plany uległy zmianom. nie wynieśliśmy się na drugą półkulę, a po szafce na książki, wprowadził się do nas stół. bez zmian tylko Caprese. w ramach fast foodu, lenistwa i przepracowanego tygodnia.
ladne.
Kiedyś był blog, do autora którego ludzie podsyłali swoje obiadki. Zajrzałem tam raz, czy dwa i uciekłem. Wasz posiłem – wygląda smakowicie, choć nie wiem, cóż to takiego po środku, toteż pewnie bym obwąchał dokładnie, zanim bym pyska otworzył.
Ten typ tak ma…
Bardzo to ładnie wygląda. Tylko czeka na spotkanie dwojga ludzi.
a u Was znowu tak smacznie! :)
Marcinek, Textural, Off – dziekuje. Wussup, o Caprese juz kiedys wspominalam. Buffalo mozzarella, pomidory, bazylia, oliwa z oliwek (i ocet balsamiczny z Modeny – w moim przypadku), przprawy. Proste:)