w poniedzialek
w drodze na stacje staram przypomniec sobie PIN. bez skutku. chce kupic bilet, wbijam trzy rozne numery i blokuje karte.
we wtorek
zapominam, ze nie mam pociagu dziewiec, ale dwadziescia po. czeka mnie czekanie i wiecej przesiadek.
w srode
Siostra pisze, ze moj ulubiony dentysta nie ma terminow na te dni, w ktore bede w Polsce.
w czwartek
zapominam zamknac drzwi frontowych do studia. aparaty, komputery, oswietlenie – wszystko gotowe do zabrania przez ponad dwanascie godzin.
w piatek
wylaczaja mi bez uprzedzenia telefon. koniec kontraktu, moja mila.
no. to stado przeszło. teraz będzie tylko lepiej. Swoją drogą i szczęście maczało w tym swoje paluszki, skoro studio nadal wyposażone ;)
PS. a dziury w pamięci/zapominalstwo/roztrzepanie – to powszechne ostatnio bardzo.
z autopsji (nie z autopasji)
Maszka, szczescie i troche nad Tamiza cud:) A wiec o czym Ty zapominasz?
zdarzyło mi się ostatnio:
wychodząc do sklepu zostawić drzwi do domu otwarte na oścież;
wychodząc ze sklepu zostawić zakupy przy kasie;
wychodząc z pracy zostawić komplet kluczy do wszystkiego, w tym również do pracy – w szafie.
To przykłady ;-)
zaś jedno z miejsc na podium przyznałabym mojej Sis, która z rozpaczą w oczach szukała swojego portfela z pieniędzmi na zagraniczną wycieczkę, by po kilku godzinach w stanie ostatecznej rezygnacji znaleź go w zamrażarce, wraz z zakupionymi wcześniej malinami.
To się nazywa zamrożenie środków finansowych…
Imponująca lista:) Z zakupów, pomyliłam ostatnio wózki w markecie i odjechałam z cudzym:) Dziewczynie, której zakupy skradłam, wcale nie było do śmiechu.
Maszka, po ponownym przeczytaniu drugiego paragrafu, musze wyznac, ze jak juz sie przestaje smiac ze zgrabnego zakonczenia, rozkladaja mnie pieniadze “na zagraniczna wycieczke”:)))) Swietne!