kupiłam

spoglądając na dokumentację konsumpcji Kate, sfotografowałam moje tygodniowe zakupy (11-17 stycznia 2010). zadanie wcale nie okazało się proste, ale też nie ułatwiłam go sobie wymagając podobnego światła i tła. i co z tego wynika?
wyraźnie nie radzę sobie z rachunkowością i próbuję nowych sztuczek prowadzenia ksiąg.
oraz ucieczki od wysokiego podatku.
oprócz jedzenia, ciągle króluje mi Inka (tutaj zwana Barley Cup) i smaczna herbata.
nic mnie tak nie cieszy, jak śmiesznie tania porcelana znaleziona w sklepie charytatywnym:)
a co Wy ostatnio kupujecie?
Ach, ta porcelana :). Śliczne też te kubki z czarnym wzorkiem. A Intuos do rysowania?
myszy! smaczne zakupy. że też mi się zaraz wszystko z jedzeniem musi konotować to nie wiem. kubki cud miód. ja też miałam kiedyś taki zaprzyjaźniony sklep z którego też znosiłam porcelanę przeróżną. i pozamykali. sklep. porcelany nazbierało się trochę. a ostatnio to jakoś chyba nie kupuję niczego. na pierwszy rzut okiem nasze zakupy spożywcze chyba bardzo podobne do waszych. kupiłam długopis. czerwony. przed świętami. cieszę się nim. i monotematycznie do bólu dalej poluję (choruję) na idealną torebkę. i nie ma.
when is the party?
czy to jest ta herbata za £20??? nie wyglada…. :-)
Tablecik dostrzegam. Nie chciałaś zaczekać na nowe dziecko Apple?
Te zbiorowe zakupy sa okej. Podoba mi sie.
Textural, kubki porcelanowe, tańsze niż tanie, szwedzkie i wygodne, czego chcieć więcej?:) tablet do obróbki zdjęć.
Off, szkoda tego sklepu, a kolekcję warto pewnie uwiecznić zanim się wytłucze?:) zakupy spożywcze zimowo nudne, zamknęli (żeby było w temacie) lokalny farmers’ market – rolniczy rynek znaczy się:) czerwony długopis na wytykanie błędów współpracowników? podziwiam Twoją determinację w związku z torebką i po cichu zastanawiam się nad liczbą zgromadzonych przez Ciebie jeszcze nie idealnych torebek…
Marcinek, tea party? był taki pomysł, kto wie, może nawet doczeka się realizacji? Moglibyśmy powtórzyć próbę wypieków ciast wszelakich. Oczywiście jeśli obiecasz czytać tym razem przepisy linijka po linijce:) Co do ceny herbaty, Ty mi nie rujnuj PRu:)
Wussup, obsesja apple omija mnie szerokim łukiem. ponoć ich cudo ma być bliższe cintiq niż intuos, a to zupełnie nie na moje potrzeby. co tu dużo mówić, najbardziej lubię i tak poprzedni model, ale nie byłam w stanie go nigdzie dostać. czasem ulepszenia wcale mi nie na rękę:)
Estees, wygodne:)
Myszy drogie. uwiecznię wszystko co trzeba jak tylko znowu odnajdzie się słońce, bo gdzieś się chyba zgubiło. czerwony długopis wyłącznie z zewnątrz czerwony oraz wyłącznie na własny użytek. kuje w oczy ;) tym razem moja choroba torebkowa jest straszna. obiecałam sobie, że byle jakiej nie kupię a idealnej znaleźć nie potrafię. a tych nieidealnych torebek o kilka jednak za dużo.
Ja nie obsesyjny. Niczego, co z jabłkiem nigdy nie posiadałem. Czynię przymiarki do MacBooka PRO, kiedy okazało się, że w moim laptopie bateria już rady nie daje, a zamiennik boli przeszło 400 PLN, podczas gdy sam laptop wart jest już nie więcej jak 1500 zł…
Więc myślę, czytam, podglądam i się zastanawiam.
Kubki sa sliczne! Ja moze tez takie zadanie wykonam, ciekawe, ciekawe. Chyba szczerosc z samym soba jest tu wazna. U mnie to zakupy spozywcze i kilka rzeczy z Holland and Barrett w zeszlym tygodniu.
Sneaky Magpie, dobra uwaga z tą szczerością. I akceptacja też się przydaje ;)
Wussup, powodzenia! Ja wykończyłam już drugi laptop, więc pewnie dołączę do grona się przymierzających:)
Dziękuję, Mice i – jak czytam – Tobie również ;)