stuffed mice

05.02.2006

drzewo zdjęcie

cztery lata temu, mniej więcej o tej porze, kazałam Marcinowi usiąść na ławce. żeby uwiecznić drzewo. jedna z moich pierwszych odbitek. wspaniale bogata w błędy.
a co Wy robiliście w lutym 2006?

11 comments
  1. kasiadakini says: February 8, 20106:30 am

    ach, dlugo by opowiadac:) bylam slepo zakochana,mieszkalam w rezydencji przeksztalconej w komune hipisowska, zylam posrod lasow (drzewa!) i w ogole bylo fajnie i wtedy jeszcze nie mielsimy w anglii takich zimnych zim:)

  2. Sneaky Magpie says: February 8, 20101:52 pm

    to byl moj pierwszy luty w Londynie, w lutym byla przeprowadzka z jednej czesci Notting hill w druga. mieszkanie bylo swietne ;) Podoba mi sie Twoja kompozycja, jak zerknelam pol okiem to mi sie wydawalo ze to rzad drzew.

  3. off says: February 8, 20107:17 pm

    marzłam. tęskniłam. kupowałam garnitury. zdawałam egzamin chyba z psychologii oraz łapałam słońce
    http://www.off3.republika.pl/slonce.jpg
    jak dobrze, że mam gdzie sprawdzić. ściskam. :)

  4. wussup? says: February 8, 20109:34 pm

    Ja się cholernie stresowałem, bo od 3 miesięcy spotykałem się z kapitalną dziewczyną, która miała wkrótce wyjeżdżać na praktyki do Neckarsulm. Studiowałem zaocznie, zajęcia mi wypadały co weekend, ale pomyślałem – pieprzę, jadę z nią. Pojechałem. I jest git :)

    A studia skończyłem.

  5. maszka says: February 9, 201010:47 am

    Paryż zimą, mgły nad Sekwaną, długie wędrówki z Fru i ostatnie jak dotąd spotkanie z moją Siostrą w Europie. Dobry czas, piękne obrazy, smaki i zapachy; cudne wspomnienia.

    Drzewo wspaniałe jest, fotka robi wrażenie :)
    Pozdrawiam spod pierzyny (gdzie ta wiosna??)

  6. textural says: February 9, 20108:15 pm

    Fajne opowiesci wszystkich :). Ja bylam od prawie roku dziko zakochana i zgrzytalam zebami przez sen podczas przygotowan do obrony mojej wypieszczonej magisterki.

  7. mice says: February 10, 20108:01 pm

    Jak tak czytam Wasze opowieści, to myślę, że będę więcej pytać:)
    Kasia, jak porównać z Twoimi obecnymi zajęciami, to chyba jednak musiało Ci się nudzić?
    Sneaky Magpie, dzięki, ja widzę tę kompozycję dość marnie;) Ciagle wydaje mi się, że jesteś w Londynie dłużej, Twoja wiedza o lokalnych perłach jest ogromna.
    Off, bardzo fajne to słońce złapałaś i Pan Kot kolejny raz sprawdza się w roli modela. Garnitury??? Ja też lubię mieć gdzie sprawdzić:)
    Wussup, gratuluję zdecydowania, i to jakiego!
    Maszka, mam nadzieję, że nie chorujesz? Drzewo tak, fotka… ech, ale dziękuję:) Paryskie spotkania… gdzie zdjęcia z tych mglistych spacerów, hm?
    Textural, założę się, że obroniłaś lepiej niż większość z Twojego roku. To zgrzytanie brzmi znajomo, mój tegoroczny luty jest podobny, melisa na uspokojenie:)

  8. wussup? says: February 10, 20109:43 pm

    Nie miałem wtedy bladego pojęcia na co się pisze, ale pięknie było. Przez pierwsze dwa tygodnie to mieszkanie w klitce, bez neta. Nie było co robić, to siedziałem, oglądałem filmy, albo łaziłem w mrozie po mieścinie liczącej kilka skrzyżowań.

    I tak, zdecydowanie to odpowiednie słowo :)

  9. maszka says: February 11, 20106:47 pm

    zdjęcia z Paryża się w zasadzie do publikacji nie nadają, ale może kiedyś zrobię do nich jakieś podejście ;)
    Pierzyna głównie dlatego, że zimno, ale wykrakane chyba, bo dziś w niej cały dzień, przepędzając gorączki i kaszle :-/

  10. mice says: February 12, 20109:04 pm

    Maszka, wybacz krakanie, masz tam jakieś cukierki na osłodę czy Ci podesłać?

  11. maszka says: February 14, 20101:47 pm

    dziękuję bardzo bardzo, ale już sama propozycja osłodą.
    Poza tym Kolega pasie mnie wytrwale, zdecydowanie odnajdując się w roli opiekunki ;)

Submit comment