


marcowy wypad do muzeum
wokół ryb i meduz nie wolno jeść i pić
wycinanki łowickie z wątku ojczystego
gwizdki



marcowy wypad do muzeum
wokół ryb i meduz nie wolno jeść i pić
wycinanki łowickie z wątku ojczystego
gwizdki
- następna kąpiel za cztery doby – przesadnie oznajmił swoim pachom on
- obrzydliwy jesteś – burknęłam ja
wybieramy się na śniadanie
(w lodówce pozostały jedynie składniki na drożdżówki cynamonowe, które zużyję później)
śniło mi się, że mieliśmy przesiadkę w Rumunii zamiast Finlandii
reszta prezentów, czeki podróżne, pranie, pakowanie
Read Morepiątek w towarzystwie Taty
sobota na Borough Market
(w poszukiwaniu fudge dla Esteleen
nie było
było za to masę innych pyszności)
niedziela z Emmą
na Spitalfields Market
(w tym samym celu
było
całe stoisko było)
tydzień zestresowany
ale to minie
wróciłam do zażywania magnezu
—
przyznaję
na ostatnią chwilę zostawiliśmy cackanie się przed podróżą
ponoć tam miłuje się rezerwacje
więc wieczorami wybieramy gdzie będziemy spać
(buntujemy się odrobinę czyli może czekać nas nocleg w parku)
a gdzie tu czas na prezenty i osławiony kolejowy bilet
komputer nadal kaprysi
Read Morena zebraniu cieszę się, że nie obowiązuje mnie niewolniczy nakaz: jeśli chcesz dwa lub więcej tygodni urlopu, poproś o nie trzy miesiące wcześniej
w autobusach i pociągach podczytuję przewodniki
Read More
trzy tygodnie (!) temu piekłam jagodowe muffiny. odkąd M. podarował mi książkę o pieczeniu, jak klątwa spadła na mnie potrzeba przetworów z mąki. za czasów szkoły średniej to było moje nieuświadomione hobby. pierwszy przepis, płatki kukurydziane w czekoladzie, podpatrzyłam wcześniej, gdzieś w podstawówce. w książce, która wpadła mi wtedy w ręce. nie pamiętam, o czym była tamta książka. pamiętam, że była z pobliskiej biblioteki, miała miękką okładkę oklejoną folią i brązową taśmę klejącą na grzbiecie. co dziwne, pamiętam też, jak pachniała.
—
jako wróg systemu vista, cierpliwie czekałam na xp
lightroom i cs4 szlag trafił
ale on to naprawia, więc wkrótce nadrobię zaległości
Recent Comments