znudzona, chora i przygwożdżona do łóżka, w końcu uporządkowałam moje cztery skrzynki mailowe. usunęłam prawie 3000 wiadomości, stworzyłam filtry i zdecydowałam o stosownych folderach na to, co pozostało. ale co najważnieniejsze, wypisałam się z ponad 60 zawiadomień i tym podobnych.
(dla zainteresowanych, instrukcja szybkiego odgracenia skrzynki mailowej. nie mam siły tłumaczyć)
bored, sick and bedridden, I finally sorted out my four email accounts. i deleted nearly 3000 messages, created filters and decided on relevant folders for the remaining lot. but most importantly, unsunscribed from over 60 email alerts and the like.
so in case you were wondering how to quickly declutter your inbox:
-view emails in FROM order
-create a folder called SORT
-move one email from each sender you want to unsunscribe from to that SORT folder
-check all (the remaining) emails and delete them
-go through all your inbox pages using this method
-create filters for the emails you want to keep (in your account settings)
-open the SORT folder
-open every email, scroll down and click on UNSUNSCRIBE or something along those lines and follow the instructions (if there are any)
done and dusted:)

Karol got a new job and surely will read even more thick, boring (in my view) books. I got a new dosage of cold so I’m retouching photos with visible indecisiveness:)
/technically: Nikon D300, 1/125 f/8 and Bowens Gemini 400 f/8 with barn doors and honey comb grid/

Karol dostał nową pracę i pewnie będzie czytał jeszcze więcej grubych, nudnych (dla mnie) książek. Ja dostałam nową dawkę przeziębienia, więc obrabiam zdjęcia z wyraźnym niezdecydowaniem:)
/technicznie: Nikon D300, 1/125 f/8 oraz Bowens Gemini 400 f/8 z wrotami kierunkowymi i plastrem miodu – i jak tu nie lubić języka polskiego:)/

zaśmiałam się głośno widząc najpopularniejsze postanowienia Londyńczyków. wyprowadzić się z Londynu – klasyk! z drugiej strony, niektórym Nowojorczykom było równie śpieszno zostawić za sobą Wielkie Jabłko.
w sumie okazuje się, że świat jest bardziej hippie niż myślałam: poznać język migowy, pływać z delfinami, sprawić sobie kolejny tatuaż – nie mogłam uwierzyć, że one wszystkie przewyższyły liczbą wiecznie obecne życzenie bycia bardziej zorganizowanym.
tak, dołączyłam do ……………. (miejsce na Twój odpowiedni przymiotnik) klubu. na szczęście jest więcej sposobów na powiedzenie tego, czego chcemy. a te polaroidy są tego świetnym przykładem.
swoją drogą – nowe zdjęcia na shiftspace