

jak nakłonić dwuletnie dziecko z nadmiarem osobowości do fotogenicznej współpracy.
hm… jakieś pomysły?


jak nakłonić dwuletnie dziecko z nadmiarem osobowości do fotogenicznej współpracy.
hm… jakieś pomysły?

nareszcie Paasilinna! po niezręcznych poszukiwaniach, dodałam “Rok Zająca” na moją listę do świętego Mikolaja, a on wysłuchał i zostawił pod choinką.
czytałam i, być może niesłusznie, osądzałam dobroduszność Finów jako coś nie do pomyślenia. Vatanen potrącił zająca i ludzie wokół traktują go szczególnie: panie w banku zauroczone, dziewczyna z kiosku biegnie po marchewkę, a taksówkarz pomaga w poszukiwaniu i przechowaniu zajęczego pożywienia. zaraz, zaraz – pomyślałam – a dlaczegóżby nie? to, że we mnie drzemie (mocniej i słabiej) zlość, nie znaczy, że ludzie wokół właśnie złością bedą reagować na zająca.
bo tutaj pierwsze skrzypce gra przygoda.
to jedna z tych przyjemnych opowieści bez morału i ambicji na światową sławę (której jednak się doczekała). i trudno, bardzo trudno było mi odpowiedzieć sobie na pytanie: czego się nauczyłam? aż wreszcie zaakceptowałam to, że od fikcji nie zawsze wymagam udzielania mi lekcji. Paasilinna mnie rozśmieszał, rozczulał i nie raz sprawił, że z niedowierzeniem kręciłam głową. jak dla mnie, wystarczy.
Read More
four years ago, more or less at this time, i made Marcin sit on the bench. to record the tree. one of my first prints. wonderfully rich in mistakes.
and what did you do in February 2006?

cztery lata temu, mniej więcej o tej porze, kazałam Marcinowi usiąść na ławce. żeby uwiecznić drzewo. jedna z moich pierwszych odbitek. wspaniale bogata w błędy.
a co Wy robiliście w lutym 2006?



a while back, my friend’s son, Aleksy, was born. so i made this card. my friend, nicknamed Kermit, doesn’t like anything abstract which means i’m considering attaching instructions with an interpretation. it was good to remind myself how much i enjoy magazine cutouts and how much i dislike gluing:)
Read More
Recent Comments