stuffed mice

Archive
Tag "dialogi"

-mówiłaś przez sen wczoraj
-tak?
-kładłem się i powiedziałem, że cię kocham, a ty przez sen odpowiedziałaś: “a ja cię kocham od dziewiątej do piątej”

-ja kupiłem mojej mamie “Stres w pracy” i ona była tak przejęta nie samą książką, ale tym, że dziecko się zmartwiło
-ja kupiłam mojej mamie “Dania z ziemniaków”

-Boże, jakie brzydkie kartki, po co je kupujesz? takie to mamy w domu!
-ale mojej mamie się spodobają, takie w zagranicznym języku i złote…
-ale ich jest w tym pudełku trzydzieści!
-no, tak, jedna na rok. na kolejne trzydzieści lat

-strasznie mi się wzrok pogorszył, w ogóle nie widzę jego mimiki!
-nie przejmuj się, ja nie dosłyszę na jedno ucho

dzisiaj miałem też rozmowę z naszym ulubionym przyjacielem: DJ Barney. ja go lubię i w
ogóle, ale on jest czasami taki głupi. na przykład dzisiaj w porze lunchu zaczął mówić:
-czy widziałeś ten youtube, na którym dziewczyna wyciska chłopakowi pryszcz na plecach, zatytułowany: “Największy pryszcz na świecie” i wyciska, wyciska, ten pryszcz jest coraz większy i ona już nie może i wymiotuje?
-nie.
-to wyślę ci
-ok

Read More

ksiazki zdjecia

zakupy zdjecia

jak zwykle, książki zamówiliśmy wcześniej. czekały na nas cierpliwie.
niecierpliwie spoglądam na chłopaka w księgarni, kiedy nie może namierzyć “Roku zająca” Arto Paasilinna. to taka opowieść o facecie, który opisuje rok życia po potrąceniu zająca- tłumaczę mu, kiedy nie mogę sobie przypomnieć nazwiska autora, a w bazie danych pojawiają się same bajki o królikach. swoją drogą, znacie to uczucie, kiedy rozmiar i pustka sklepu, i wyczekujący wzrok sprzedawcy sprawiają, że kupienie czegoś to sprawa życia lub śmierci? że tu n i e  m o ż n a tak po poprostu pooglądać, więc już lepiej udawać, że przyszło się w jakimś, jakimkolwiek celu? myślę, że w takich chwilach, w księgarniach, najlepiej byłoby pytać o fińskiego Paasilinna, kiedy chłopak pyta o angielski tytuł, wklepuje te kilka słów i ciągle nic. zdesperowany, prosi o pomoc koleżankę. “The Year of the Hare“- powtarzam i posłusznie literuję ostatnie słowo. bingo! kolega wpisał “The Year of the Her“. po latach doganiają mnie wagary z fonetyki…
(“Księga niepokoju” z polecenia Off. Dziękuję, Off!)
czekając na Michała, wśród dziesiątek banków i salonów telefonii, do których nie mam powodu zaglądać, ratuję się antykwariatem i spożywczym.
(Pamuk polecany przez klientkę z Turcji, Zorba przez szefa z Cypru, herbata i kawa bez poleceń:).

Read More

ona, moja klientka, której pomagam wypełnić papiery w sprawie darmowej pomocy prawnej. wygląda na po siedemdziesiątce, choć tak naprawdę urodziła się w drugiej połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia. uzależniona od heroiny, Prozacu i kłamliwych opowieści o zgubionym portfelu. siedzimy na jej rozłożonej sofie, a konkretnie na niebieskiej pościeli, upranej dziś po raz pierwszy od roku (“nie była brudna, bo niewiele tu sypiam” – mówi ona. przypominam sobie, że kiedyś dorabiała jako prostytutka, ale my tu wypełniamy formularz i takie dywagacje to na inną historię). ona narzeka, że taki ten papier długi, choć to ja odwalam czytanie i pisanie. podliczamy jej dochody i wydatki. prosta matematyka, jednak w tej chwili pozbawiona istnienia pojęcia równości. zauważam subtelnie, że wedle podanych przez nią sum, stać ją chyba na spłacenie tych kilku długów. ona na to, szczerze zmartwiona: “no. London is getting more and more expensive. I haven’t been buying drugs for weeks now”.

Read More

-w tym marzeniu chciałam mieć sprzątaczkę. chcę mieć sprzątaczkę.
-ja też chcę. i chcę, żeby miała na imię María-Fernández.

-a takiemu dziecku to co powiemy, kiedy spyta o Boże Narodzenie?
-że nie obchodzimy, bo jesteśmy z innej planety.
-ale dzieci pytają dalej, pewnie będzie ciekawe naszego języka.
-wymyślimy jakiś, przecież i tak nie zrozumie.

-i pytała, kiedy się oświadczysz, bo jak cię nie stać na pierścionek, to ci pożyczy pieniędzy.
-to kiedy się zaręczamy?
-żeby pytała, kiedy wesele? to już lepiej zostańmy na etapie pytań o oświadczyny.

-no i jak to wygląda?
-hm. te kwiaty nie wyglądają jak kwiaty.
-bo te kwiaty trzeba sobie wyobrazić!

-czyli wierzysz w Boga, ale On, czyli twój Bóg, nie robi tych wszystkich rzeczy, o których piszą, że robi?
-no pewnie robi…, ale nie na pełen etat.

Read More