

zapytał starszy pan na chwilę przed tym, jak zrobiłam mu zdjęcie do paszportu. “mam jeden w domu”- odpowiedziałam zgodnie z prawdą, jako że chwilowo Weston pomieszkuje wśród mojego bałaganu.
Weston Master III – lata pięćdziesiąte zamknięte w dłoni. wspaniały projekt z bajecznie gęstym cyferblatem. jak dla mnie, urodą ustępuje jedynie swojemu poprzednikowi.
niestety Weston nie nadąża za szybkością światła studyjnego, zatem dziś zastępuje go Sekonic. wyraźnie brzydki światłomierz, ale z podświetlaną tarczą i taką ilością funkcji, że nie pozostaje mi nic innego, jak go tylko bardzo lubić. to jednak inne, z dala od estetyki, pragmatyczne lubienie.
zdarzyło Wam się tęsknić za pięknem przedmiotów?



mojemu przyjacielowi, Kermitowi, jakiś czas temu urodził się syn. ma na imię Aleksy. zrobiłam więc kartkę. Kermit nie lubi abstrakcji, co oznacza, że rozważam dołączenie instrukcji obsługi z interpretacją. dobrze jednak było sobie przypomnieć, jak bardzo lubię gazetowe wycinanki i jak bardzo nie lubię klejenia:)
był miesiącem narzekania na kiepską pogodę i organizację. jednak jeśli spojrzeć nań, jak na szklankę w połowie pełną, udało mi się:
-wyrobić nawyk korzystania z jednej i nareszcie tylko jednej listy rzeczy do zrobienia
-spędzić chwilę na konwencji SWPP
-pozbyć kilku starych książek, ciuchów i laptopa, co planowałam zrobić od miesięcy, a do czego zainspirowała mnie Sneaky Magpie
-oddać krew
-nauczyć się ciąć grzywkę według instrukcji tej pani
-i podjąć ambitne próby cięcia marchewki à la julienne
-zapamiętać jak szybko załadować film do średnioformatowca
-zaprojektowac fakturę, wizytówki i pewien layout
-wydrukować wizytówki i zdażyć być z nich niezadowoloną
-pamiętać o dniach, Babciach, rocznicach i urodzinach
-rozpocząc z Textural projekt shiftspace
-kontynuować medytację
-zarezerwować krótkie i mniej krótkie wakacje
-wypić mnóstwo dobrych kaw i herbat
-odwiedzić okulistę i optyka
-ugotować kilka ciekawych obiadów
-iść na wielogodzinny spacer
a teraz luty i koniec lenistwa.
ruszyłyśmy z Textural z nowym projektem.
nazywa się shiftspace. zakodowany przez Karola (dziękuję!)
krążymy w tym projekcie wokół listy podstawowych angielskich słów i ich znaczeń.
w pierwszym odcinku:”A”.
jak answer.

w pracy, jak przerwa na kawę. albo układanie puzzli.
Pan C. upierał się, że to jedyne zdjęcie, na którym się sobie podoba. cóż…