

kulinarne wariacje obejmowaly brzoskwinie
commentpo sześciu dniach w pracy
sobotnim wieczorem
decyduję, że w niedzielę
chcę jechać do pracy
co też robię
na luzie
na godziny cztery
bo ja w tej pracy nie czuję, że pracuję
po powrocie
nie zdążę usiąść
czy wypić kawy
bo robię to:

czyli moussaką nadziewane bakłażany z polewą fetowo-jogurtową
comment


częściej niż nie
kiedy gotujemy, on chwyta za aparat i strzela
powyżej:
ganmodoki (tofu z shiitake, kelp, marchewką i tak dalej), czyli po japońsku
halloumi z grzybami, couscous z burakami, sałatka z oliwkami, czyli po śródziemnomorsku
kurczakowe casserole, czyli po brytyjsku

trzy tygodnie (!) temu piekłam jagodowe muffiny. odkąd M. podarował mi książkę o pieczeniu, jak klątwa spadła na mnie potrzeba przetworów z mąki. za czasów szkoły średniej to było moje nieuświadomione hobby. pierwszy przepis, płatki kukurydziane w czekoladzie, podpatrzyłam wcześniej, gdzieś w podstawówce. w książce, która wpadła mi wtedy w ręce. nie pamiętam, o czym była tamta książka. pamiętam, że była z pobliskiej biblioteki, miała miękką okładkę oklejoną folią i brązową taśmę klejącą na grzbiecie. co dziwne, pamiętam też, jak pachniała.
—
jako wróg systemu vista, cierpliwie czekałam na xp
lightroom i cs4 szlag trafił
ale on to naprawia, więc wkrótce nadrobię zaległości
things you said