nie bardzo łatwo jest mi ostatnio pracowac sześć (czasem siedem, rzadziej pięć) dni w tygodniu i utrzymywać to wszystko z głową na głowie. praca zresztą nie jest najistotniejsza, dużo więcej czasu marnuję do pracy dojeżdżając.
o niektórych rzeczach nie mówię. jedni z Was coś tam wiedzą, inni wcale nic. w każdym razie, są inne projekty i one już się dzieją, wymagają czasu i energii. inne tkwią ciągle w poczekalni planów i obietnic, tak więc pracuję nad skróceniem ich czasu oczekiwania. co to takiego? powiem Wam za kilka chwil. czasami sama potrzebuję tygodni, żeby uwierzyć, że tak, że można już o tym mówić głośno.
tak to obecnie działa.
Read More
Recent Comments