
było na mojej liście rzeczy do ugotowania w tym roku. niewiele czasu poświęcam ostatnio na gotowanie inne niż podczas wizyt gości, więc dużo radości sprawiło mi grzebanie się w kuchni. relaksujące doświadczenie.
/przepisów jest pełno: tutaj, tutaj czy tutaj/
ps
nowe zdjęcia na shiftspace


jak nakłonić dwuletnie dziecko z nadmiarem osobowości do fotogenicznej współpracy.
hm… jakieś pomysły?

cztery lata temu, mniej więcej o tej porze, kazałam Marcinowi usiąść na ławce. żeby uwiecznić drzewo. jedna z moich pierwszych odbitek. wspaniale bogata w błędy.
a co Wy robiliście w lutym 2006?

Karol dostał nową pracę i pewnie będzie czytał jeszcze więcej grubych, nudnych (dla mnie) książek. Ja dostałam nową dawkę przeziębienia, więc obrabiam zdjęcia z wyraźnym niezdecydowaniem:)
/technicznie: Nikon D300, 1/125 f/8 oraz Bowens Gemini 400 f/8 z wrotami kierunkowymi i plastrem miodu – i jak tu nie lubić języka polskiego:)/